Rozwój duchowy

Twoja droga do harmonii i szczęścia

Komentarze do artykułu:

4 cnoty główne – kardynalne cechy ludzkiego ducha

« Wróć do artykułu

Większość komentarzy znajdujących się poza systemem Disqus to wpisy archiwalne, dokonane przez Czytelników przed zmianami wprowadzonymi na stronie. Zachęcamy do korzystania z Disqus. Jeśli jednak wolisz nadal dodawać swoje komentarze bezpośrednio na stronie, pozostawiamy taką możliwość w postaci tego oto formularza.

Mario

Wpis podoba mi się, będę tu zaglądał częściej.

Roman

Skromność i uczciwość to podstawa.

Mateusz Bednarski

A może być tak że z tymi całymi cnotami to po prostu jedna Wielka ściema, bo jak wymyślili to ludzie, to możnaby się zastanowić czy jakikolwiek człowiek na Świecie, może lub mógł znać przyszłość i wiedzieć co dokładnie trzeba robić aby zostać oświeconym?

Wojciech P. P. Zieliński

Nie trzeba znać przyszłości, żeby osiągnąć oświecenie. Wręcz przeciwnie – taka wiedza raczej przeszkadza, niż pomaga. Pielęgnowanie cnót to część praktyki duchowej i bez tego się nie obejdzie, jeśli chcesz w tej kwestii osiągnąć jakiekolwiek rezultaty.

Adi

Czy aby na pewno w dzisiejszych czasach jest możliwe bycie ‚skromnym i uczciwym’? ta lista cnót to raczej pobożne życzenia. jest to osiągalne ale może tylko dla jakichś mnichów w klasztorze. tak mi się wydaje

Wojciech P. P. Zieliński

@adi. Na świecie jest dużo skromnych i uczciwych ludzi. Sam znam ich kilku. Nie sądzę, żeby trzeba było być mnichem, by realizować wymienione przeze mnie cnoty w życiu codziennym. Wszystko przecież zależy od ciebie. Sam decydujesz, jakim być człowiekiem.

Przy okazji warto zaznaczyć, że nie powinieneś oglądać się w tej kwestii na innych. Co robią inni ludzie, to nie twoja sprawa. Mają wolną wolę i prawo do stanowienie o sobie. Jeśli nie chcą pielęgnować cnót – ich sprawa. W tych kwestiach powinniśmy zawsze patrzeć na siebie, a nie innych.

Gość

Moim zdaniem ludzie są niezwykle nieświadomymi istotami. Często kierują się dziwnymi uczuciami i ich heroizm i poświęcenie uznawane jest za akt odwagi – a bardzo często jest to akt głupoty.

ada

Bycie uczciwym to podstawa ale nie zawsze ludzie doceniają naszą uczciwość....

WielkaŚciema

@ Wojciech P. P. Zieliński
"...Pielęgnowanie cnót to część praktyki duchowej i bez tego się nie obejdzie, jeśli chcesz w tej kwestii osiągnąć jakiekolwiek rezultaty."

Jak można pielęgnować w sobie "sprawiedliwość" albo czy nie lepiej tutaj pasuje słowo "wybaczanie" albo "branie odpowiedzialności za siebie" ?

Wojciech P. P. Zieliński

@WielkaŚciemo, wybaczanie czy branie odpowiedzialności za siebie, to właśnie część sprawiedliwości. Jeśli wybaczysz komuś przewiny, ponieważ na to zasługuje, postąpisz sprawiedliwie. Jeśli jednak będziesz rozwijał tylko wybaczanie (dla samej idei wybaczania), może się zdarzyć, że skrzywdzisz kogoś swoim postępowaniem. Przykład? Wyobraź sobie mordercę, któremu społeczeństwo wybacza zabójstwo. W ten sposób skrzywdzona zostaje rodzina ofiary oraz wszystkie kolejne ofiary mordercy. Czy to jest cnotliwe postępowanie? Z całą pewnością nie.

Pielęgnowanie sprawiedliwości polega na odpowiednim traktowaniu siebie i innych. Każdy powinien dostawać to, na co sobie zasłuży swoim postępowaniem. Ucząc się traktowania ludzi właśnie w ten sposób, pielęgnujesz w sobie cnotę sprawiedliwości.

WielkaŚciema

"Jeśli wybaczysz komuś przewiny, ponieważ na to zasługuje, postąpisz sprawiedliwie." a skąd mi oceniać kiedy ktoś na to zasługuje? co ja Bóg jestem?

Wojciech P. P. Zieliński

@WielkaŚciemo, a od kiedy do wybaczania trzeba być Bogiem? Zwyczajny człowiek nie może komuś wybaczyć, jeśli np. zostanie przeproszony za jakąś krzywdę? Może posłużę się przykładem. Załóżmy, że ktoś cię obgaduje za plecami, a ty się o tym dowiadujesz. Podczas konfrontacji słyszysz "przepraszam" oraz zapewnienie, że to się nie powtórzy. Oczywiście nie musisz wybaczać. Jeśli wyczujesz, że przeprosiny nie były szczere, możesz z czystym sumieniem nie wybaczyć.

Pielęgnowanie sprawiedliwości polega właśnie na tym, żeby traktować ludzi tak, jak na to zasługują. Wspomnianemu przed chwilą plotkarzowi możesz wybaczyć i będzie to sprawiedliwe (jeśli tak uznasz). Lecz czy wybaczenie pijanemu kierowcy spowodowania śmiertelnego wypadku można tak bezwarunkowo wybaczyć? Czy to byłoby sprawiedliwe? Oczywiście, że nie. Powinien ponieść karę, np. dożywotnią utratę prawa jazdy.

Taka jest różnica między wybaczaniem, a sprawiedliwością.

WielkaŚciema

Faktycznie nie potrzebnie użyłem tego ostatniego pytania nawiązującego do Boga, bo nie uważam, że do wybaczania nie trzeba być Bogiem. Bardziej chciałem się dowiedzieć, co to znaczy traktować ludzi tak jak na to zasługują.

Jak można kogoś sprawiedliwie KARAĆ nie znając każdej RZECZY, która doprowadziła do takiej sytuacji?

I skąd można wiedzieć że traktuje się drugą osobę tak jak na to zasługuje? inaczej traktuje się bliską osobę, inaczej nieznajomą, nawet jeśli obie uczestniczą w tej samej sytuacji.

Wojciech P. P. Zieliński

@WielkaŚciemo, kwestia traktowania ludzi, jak na to zasługują to bardzo skomplikowana rzecz. Masz rację, że nie zawsze dokonując oceny czyjegoś postępowania, znamy wszystkie fakty. Właśnie dlatego istnieją takie instytucje, jak sądy czy Policja. Ich zadaniem jest prowadzenie dochodzeń mających na celu ustalenie faktów, a w konsekwencji odpowiednie ukaranie winnego. Oczywiście inną kwestią pozostaje skuteczność działania tych organów, ale to już temat na inną okazję.

Nie znaczy to jednak, że nie mamy możliwości działać sprawiedliwie (a przynajmniej do tego dążyć). Idealnej sprawiedliwości zapewne nie znajdziemy na tym świecie. Czy to jednak znaczy, że nie powinniśmy starać się działać tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia?

Pytasz, WielkaŚciemo, "skąd można wiedzieć że traktuje się drugą osobę tak jak na to zasługuje? inaczej traktuje się bliską osobę, inaczej nieznajomą, nawet jeśli obie uczestniczą w tej samej sytuacji". To właśnie jest ta trudność w przypadku sprawiedliwości. Niełatwa to sztuka. Pozwól, że skorzystam z przytoczonego wcześniej przykładu pijanego kierowcy.

Prowadząc pojazd w stanie nietrzeźwym, człowiek łamie przepisy ruchu drogowego. Ale to jest nieco bardziej skomplikowane. Otóż musimy pamiętać, że samochód jest niebezpiecznym urządzeniem w niewłaściwych rękach. Dlatego też panuje swoista "umowa społeczna". Polega ona na tym, że człowiek chcący prowadzić samochód musi uzyskać na to zgodę państwa (jego rolą jest przecież stanie na straży bezpieczeństwa obywateli). Człowiek odbywa więc kurs jazdy, po czym idzie zdać egzamin. Jeśli zaliczy (co automatycznie znaczy, że zna przepisy ruchu drogowego), otrzymuje prawo jazdy. Niestety wielu ludzi zapomina, że "prawko" jest zobowiązaniem obustronnym. Obywatel ma prawo odtąd prowadzić samochód, ale w zamian zobowiązuje się przestrzegać przepisów i jeździć w sposób nie sprawiający zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. Prawo jazdy nie działa tylko w jedną stronę.

W sytuacji, kiedy ktoś siada za kółkiem pod wpływem alkoholu, łamie zawartą wcześniej umowę. Co gorsza, robi to świadomie. Jeśli po pijanemu nie jest w stanie się kontrolować, nie powinien w ogóle sięgać po alkohol. Decydując się prowadzić samochód "pod wpływem", jednocześnie daje do zrozumienia, że nie obchodzi go ewentualna śmierć kogoś innego w wyniku spowodowanego wypadku. W tym momencie traci tak naprawdę uprawnienia do prowadzenia pojazdu. Powodując wypadek zasługuje też na odpowiednią karę. A jaka jest odpowiednia? Ta, którą znajdziesz w przepisach prawa. Pamiętaj, że kierowca zna i akceptuje panujące przepisy (czego potwierdzeniem jest posiadanie prawo jazdy). Karanie jest więc w tym momencie jak najbardziej sprawiedliwe.

Wracając do twojego stwierdzenia, WielkaŚciemo. Jeśli pijanym kierowcą byłby ktoś tobie bliski i w wyniku jego nieodpowiedzialności zginąłby człowiek, na pewno chciałbyś go uchronić przed karą. To zrozumiałe. Ale z całą pewnością nie jest sprawiedliwe. Właśnie dlatego sprawiedliwość jest jedną z czterech najważniejszych – a przy tym najtrudniejszych – cnót. Czasami niełatwo zachować zimną krew i być sprawiedliwym. Niewielu to potrafi.

WielkaŚciema

@Wojciech P. P. Zieliński, Brakowało mi takiego bardziej szczegółowego opisu tej cechy. Teraz to lepiej rozumiem. Dziękuje :)

Wojciech P. P. Zieliński

@WielkaŚciemo, to ja dziękuję. Rzeczywiście, sprawiedliwość została w artykule zbyt krótko opisana. Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę. Pozdrawiam.

Gość

Sam staram się żyć według cnót. Jednak w dzisiejszym świecie bardzo ciężko temu sprostać. Jednak warto się starać :)


Dołącz do nas

Polub nas na Facebooku, by otrzymywać powiadomienia o nowościach.

O stronie

"Przewodnik duchowy" jest serwisem, którego treść koncentruje się wokół tematyki rozwoju duchowego i osobistego oraz życia w harmonii z wszechświatem. Uważamy, że duchowość nie ogranicza się do jednej religii czy filozofii – jest uniwersalna i dotyczy w takim samym stopniu wszystkiego i wszystkich. Dlatego też chcemy przybliżyć Ci nauki i mądrości duchowe, niezależnie od źródła ich pochodzenia. Pamiętaj: w duchowości najważniejszy nie jest Bóg, guru czy kościół, lecz człowiek i jego droga.

Szukaj na stronie